Dlaczego nie warto korzystać z InDaHash?

InDaHash to platforma do zarabiania dzięki postom na Instagramie. Idea jest bardzo prosta – w aplikacji znajdują się kampanie, które możesz przyjąć i zrobić odpowiednie zdjęcie np. z lokowaniem produktu. Sytuacja wydaje się być bardzo prosta. Czy warto jednak korzystać z InDaHash?

Niskie stawki, poniżej rynkowych.

InDaHash czy warto korzystaćPełna automatyzacja oraz praca ludzi nad aplikacją oraz szukanie reklamodawców powoduje, że ceny dostępne w InDaHash mogą być zupełnie poniżej cen rynkowych. W założeniu miał być to jeden grosz za obserwującego, czyli za profil, na którym jest 6.000 obserwujących – 60 zł na czysto.

Później InDaHash wprowadził dość dziwny system dodatkowo mierzący aktywność pod postami i w wielu wypadkach cena za post z 60 zł potrafiła spaść do np. 30 zł.

30 zł za post…

30 zł w InDaHash za zdjęcie?

Niby spoko! Niemniej wiemy, że zrobienie zdjęcia z lokowaniem produktu to nie tylko wrzucenie fotki, ale również i: obróbka graficzna, wyeksponowanie produktu, koszt wizerunku, koszt reklamy. I to wszystko wyceniane na 30 zł.

Zabawne kampanie.

Pojawiały się również całkiem zabawne kampanie z perspektywy osoby, która ma na przykład 2000 obserwujących. Na czym polegał absurd? Zadaniem było pójście do określonej restauracji, zamówienie produktu za 30 złotych, zrobienie zdjęcia i umieszczenie go na swoim instagramie. Wynagrodzenie z kampanii w tym wypadku: 20 zł. W skrócie: osoba dopłaca 10 zł za użyczenie wizerunku, zrobienie zdjęcia oraz swoją powierzchnię reklamową.

Bardzo dziwny przelicznik.

W InDaHash działa bardzo dziwny przelicznik. Od około 4 miesięcy nie otrzymywałem żadnych kampanii. Często przychodziły maile i notyfikacje push o nowych kampaniach, których… w aplikacji nie było. Dowiedziałem się, że mam za małą aktywność pod postami (ok. 300 like) i powinienem mieć około 1.000.

Więc może warto spróbować, ale czy warto korzystać?

Nie, jak masz do 5.000 obserwujących.

Załóżmy, że chcesz wypróbować InDaHash i nawet pojawi się pierwsza kampania, którą zrobisz z sukcesem! Na Twoim wirtualnym koncie pojawi się 20 zł (przyjmijmy, że taką będziesz miał stawkę). Nagle kampanie znikają, nic się nie dzieje a Ty pieniędzy nie możesz wypłacić, bo wypłata od 50 zł.

Spróbuj, jeśli Twoja kwota wynosi ponad 50 zł.

728x90

  • Nikt nie powiedział, że wszyscy są w stanie sobie to wynegocjować.

  • Adrianie, ale… negocjowałem i wyłączyli kampanie później :)

  • Mati, jest kilka ale:

    jeśli masz naprawdę dużą ilość followersów to można próbować wynegocjować własne stawki, mniejszym opłaca się to np gdy chcą kupić produkt X, jest on w kampani i finalnie produkt zamiast np 200zl wychodzi im 50zl.

    No i moim zdaniem to nie jest zabawka dla blogerów i youtuberów, którzy nie wynegocjują wcześniej wspomnianych stawek, dla całej reszty owszem, bo zazwyczaj i tak nie potrafią zmonetyzować tego co im się udało uzbierać.