Dziecko. Gdzie jest w Tobie?

Dziecko… Gwarantuję Ci czytelniku, że jesteś psychiczny. Dobrze czytasz: jesteś psychiczny. Pocieszę Cię zapewne, że wszyscy jesteśmy psychiczni i poniekąd każdy z nas ma roztrojenie jaźni. Zaraz dowiesz się, czemu.

Gdzie jest w tobie dzieckoZdarza Ci się tak, że czasami podążasz za czymś bardzo ufnie? Może to być np. plan na imprezę ze znajomymi? Biegniesz do nich, nie zastanawiasz się, ufasz im i chcesz z nimi się bawić? Zapewne tak.

Masz czasami tak, że wewnątrz twoje wewnętrzne ja każe Ci się zamartwiać czymkolwiek? Sprawdzianem, egzaminem, trudną sytuacją z przyjacielem lub partnerem? Powoduje to, że wewnętrznie czujesz się jak gówno? Zapewne tak.

A może chcesz znowu wziąć się za pasję (np. sporty ekstremalne), ale kiedyś popełniłeś w związku z tym błąd (np. doznałeś kontuzji) i Twój wewnętrzny głos mówi Ci: już raz spartoliłeś to? Zastanów się czy to ma sens? Zapewne tak.

No to masz roztrojenie w środku i to całkiem normalne. Każdy z nas wg analizy transakcyjnej ma trzy stany w sobie:

  1. wewnętrzne dziecko – podążające za innymi, bezgranicznie ufające, wierne. I właśnie sytuacja z imprezą odpowiada wewnętrznemu dziecku!
  2. wewnętrzego rodzica, który każe nas wewnętrznie, zamartwia nas,
  3. czy też wewnętrznego dorosłego, który jasno ocenia sytuacje, chłodno i każe nam przemyśleć coś kilka razy.

Koniec teorii. Zobacz jak dużo w sobie często mamy rodzica i dorosłego. O ile dorosły jest niegroźny – to dobry hamulec, gdy możemy zabrnąć gdzieś za daleko o ile rodzic nas demotywuje. A zobacz jak mało czasem w nas dziecka.

Gdy znajomi Ci mówią: zorganizujmy koncert charytatywny. Wyciszone dziecko nie ma entuzjazmu, wewnętrzny dorosły mówi: masz naukę! Natomiast dorosły próbuje chłodno ocenić sytuację.

Ja odkryłem w sobie dziecko. Zobacz film na ten temat na moim kanale YouTube :)