Jak się kłócić?

Jak się kłócić? – zapewne zapytasz. Pozwól, że na swój sposób Ci odpowiem. Z pierwszą radą odnośnie kłótni wiąże się pewna historia… Rozsiądź się wygodnie i czytaj…

Pewien młody ksiądz postanowił wziąć lekcje z prawienia dobrych kazań. W metodach podano mu m.in. zaskoczenie. – Musisz kogoś zaskoczyć – powiedział kolega duchowny. – Ja na przykład mówię. Zakochałem się… w kobiecie… mężatce… z dzieckiem… – mówi. Duchowny był wielce zdziwiony, ale słucha dalej. – Kobieta miała na imię Maryja.

Księdzu spodobała się ta metoda, więc postanowił ją wykorzystać. Jego nauczyciel, gdy wysłuchał kazania na żywo w kościele, gdy wychodził, usłyszał rozmowę dwójki ludzi: No, mówił, że w kimś się zakochał, w mężatce, z dzieckiem! Imienia tylko nie pamiętam…

Jak się kłócić? Lekcja pierwsza.

Dla przykładu: powiesz komuś: wydaje mi się, że jesteś wyszczekany i ostatnie zdanie musi należeć do Ciebie – to ktoś może to odebrać jako komplement, ale również i obelgę.

Język „ja” a język „ty”.

Gdy dwie osoby się kłócą, jedna z nich w pewnym momencie nie wytrzymuje i postanawia zmanipulować drugą stronę, mówiąc: nie, nie jestem na ciebie zły, jest mi po prostu przykro. I pomimo, że jest to metoda manipulacji to dobry przykład na użycie języka „ja” w kłótni.

Jak się kłócićZałóżmy, że jesteś kobietą (jeśli jesteś – nie musisz zakładać). Wczuj się w rolę. Twój partner nie wynosi śmieci od dłuższego czasu. Co mówisz? Zapewne: bo ty nigdy nie wynosisz śmieci! Czy to dobra odpowiedź na pytanie: jak się kłócić? Nie! Partner w tym wypadku znajdzie ostatnią sytuację, gdy wyniósł śmieci, zarzuci Ci, że pamiętasz tylko to, co złe i konflikt się zaostrzy.

A co jeśli powiedziałabyś: Strasznie mi śmierdzi, gdy śmieci są niewyniesione i nie mogę Ci ugotować przez to obiadu… Jasne, facet-skurwiel, powie: to je wynieś. Strzelam, że w większości przypadków zrobi mu się głupio i je wyniesie.

Zrozum.

Dużo ekspertów od komunikacji, mówi, że to właśnie ona jest największym problemem ludzkości. Gdybyśmy umieli się dogadać w wielu aspektach – świat byłby prostszy. Zdecydowanie prościej jest wczuć się w druga stronę, zastanowić się jak myśli, dlaczego tak myśli, aniżeli po prostu kłócić się.

Nic nie osiągniesz, gdy nie postarasz się zrozumieć drugiej strony. Nawet jeśli – wygrasz tę kłótnię to czy rzeczywiście nie zaostrzysz konfliktu w przyszłości?

Przy okazji

zobacz materiał na moim drugim kanale YouTube: Matt Olech 2 o tej tematyce: