Jestem zajebisty, dam radę!

Dążenie do swoich marzeń to rzecz, o której rozwodziło się wielu „znawców”. Tandetnie brzmią słowa „rób swoje, nie zważaj na środowisko, spełniaj swoje marzenia”. Wiecie, co jest najlepsze?

TO JEST PRAWDA!

Czasami zadajecie mi pytanie – co trzeba zrobić, by osiągnąć tyle, co ja? (swoją drogą nie osiągnąłem wiele, jeszcze!). Odpowiedź jest prosta – trzeba zapierdzielać jak wół. Wyobrażenie człowieka sukcesu na Hawajach z fajką w ustach jest rodem z jakiegoś niskobudżetowego filmu.

Ludzie sukcesu pracujo!

Idealnym przykładem pracusia jest Serafin. Znam chłopaka już jakiś czas i przyznam szczerze, że od pewnego czasu już nie oglądałem – znudził mi się kompletnie. Przed chwilą ktoś z Was podrzucił mi Jego najnowszy film, dodając: „patrz, mówi o tobie!”. Myślę sobie (serio): ja pierdzielę. Kolejna drama jutubowa się szykuje i ktoś chce mnie obrazić? RYYYLI?! 

Moim oczom ukazał się Serafin… Jakiś taki inny :)

Odcinek przypadł mi do gustu – był lepiej zmontowany od poprzednich i od razu humor mi się poprawił, bo temat który poruszył ewidentnie mi przypadł do gustu.

Ale co jest najważniejsze? Chłopak pomimo spadków oglądalności, zapewne różnych humorków nie zaprzestał nagrywać. Robi to regularnie, rozwija swoją pasję, dąży do celu! To jest właśnie człowiek sukcesu.