Pokój czy plan filmowy? – 4YTbers

Gdy jeszcze w 2011 roku dobra kamera dla vlogera była rarytasem to nawet o profesjonalnym oświetleniu nie myślano. Wtedy ustawiało się kamerę blisko okna, gdzie było dość dużo światła dziennego. Gdyby ktoś mi powiedział, że za parę lat ludzie będą mieć parę lamp święcących białym światłem (o oświetleniu pisałem tutaj), tła fotograficzne oraz zestaw do makijażu to bym go wyśmiał.

Dzisiaj youtuberzy stoją w obliczu profesjonalizacji własnej działalności. W wielu przypadkach zaczyna się niewinnie, bo tak jak mogliście czytać w pierwszym akapicie. Pytanie, które sobie dzisiaj zadaję to:

Kiedy vloger zaczyna traktować swoją działalność profesjonalnie?

Przynajmniej stara się ;-) Przez profesjonalizm rozumiem podejście do dbania o detale naszego kanału (oprawa wizualna, budowanie naszego wizerunku, itd.). Opowiem jak to było ze mną…

W 2012 roku postanowiłem pójść do pracy na wakacje. Typowa praca dla nastolatka w okres wypoczynku – sprzedaż pamiątek. Człowiek ani się nie narobi, a coś zarobi. Wtedy postawiłem sobie za cel – kupno lustrzanki (Canon 600D), tak też się stało. Odkryłem, że inwestowanie w wideobloga ma sens i zacząłem dokupywać: lampy, tło fotograficzne, peruki i rekwizyty, itd.

Gdy już to wszystko miałem w pokoju postanowiłem zrobić przemeblowanie. Całe mieszkanie wywróciłem do góry nogami (meble z pokoju A przeniosłem do pokoju B, z pokoju B do C, z C d0 A, tak, by w pokoju A urządzić małe studio). Tak też się stało…

Obecnie w moim pokoju znajduje się sprzęt do nagrywania, szafa z biurkiem i łóżko. Od tej pory normalnie zacząłem nazywać swój pokój studiem, miejsca w których nagrywam planem filmowym.

Dla mnie było coś naturalnego i znajomi widząc ten ogrom pracy także zaczęli respektować moją pracę. W sumie mam wrażenie, że dopiero wtedy zaczęło się traktowanie tego jako pracy ;-)

Młodzi youtuberzy. Nie bójcie się inwestować w swoją pasję, rozwijać ją i z czasem zacząć nazywać swój pokój studiem, miejsce do nagrywania – planem filmowym. To naturalna kolej rzeczy. Fakt, śmiesznie takie stwierdzenia brzmią w ustach kogoś, kto próbuje i zaczyna (to tak jak osoba ucząca się gry na gitarze mówiłaby, że jest gitarzystą), ale z drugiej strony znajomi ze mnie też się śmiali gdy zaczynałem…