Psu bym tego nie dał do picia.

Dzisiejszy wpis nie będzie o upijaniu zwierząt, czego nigdy nie czyniłem, choć widziałem na własne oczy nawalonego psa ;-) Obrońcy zwierząt niech potraktują to jako dobry żart. Pod koniec tego wpisu, wyjaśnię co mnie natchneło do napisania tej notki o piwach.

Bardzo rzadko piję alkohol, choć po ostatnich wizytach u Iwonki to chyba za często ;-) Piwa to już w ogóle. Jest gorzkie, niedobre i co 5 minut latam do kibla. Idealnym rozwiązaniem był dla mnie „reeds”. Czuć jabłko/malinę, a przy okazji dolane jest piwo. Problem stał się wtedy, gdy ich hasłem reklamowym stało się coś w stylu: „Dostosowane do kobiecej dłoni” i noż twoja mać już nie wypadało tego pić ;-) (śmieję się, ale wtedy wziałem to na poważnie ;-)).

Budweiser

Budweiser

Poszedłem – niczym głodny lew – polować na jakieś dobre piwo. Natrafiłem na swój ideał – czeski Budweiser. Smakuje jak piwo, jest deligatne i nie jest gorzkie. CHODZĄCY PIWNY IDEAŁ! Dopiero na studiach dowiedziałem się, że gdybym o takie piwo poprosił w Czechach to byłbym dobrze postrzegany. Za to cudo Czesi Was kocham

Tak mi znajomi zachwalali ostatnio Lecha Shandy, że aż postanowiłem spróbować. Wziąłem łyka i… tak jak w przypadku Reedsa piwo czułem, tak tutaj idea „piwnej lemoniadki” pasuje idealnie. Orzeźwiające to to może i jest ale smakowało jak siki kota z piwem, spodziewałem się czegoś lepszego.

Mam dziwny gust. Piwo dla kobiet jest zbyt kobiece, piwo dla facetów obrzydliwe, piwo dla dzieci nie smakuje, zaś… Czesi są cudowni ;)

  • Marcin Gryglewicz

    Już śpieszę z pomocą. Bo Starovar jest zajebisty ;]. Ja swojego kupuje w „Kaprysie” taka sieciówka reklamują się tym że są pierwszym polskim supermarketem czy coś.

  • Arhelan chyba, ale ta sieć sklepów tylko na Podlasiu :) A fajne było to, że kosztował 2 zł i był zajebiście smaczny :)

  • W jakimś markecie :)?

  • Również ostatnio trafiłem na czeskie cudo – Starovar :)