2 rzeczy, których Ci nie powiedzieli w szkole.

Szkoła… Rzecz działa się całkiem niedawno. Przy okazji moich wizyt w różnych szkołach, często mam szansę obserwować klasę. Zwykle pomieszczenia wyglądają podobnie – ławki, krzesła, tablica. Nic nadzwyczajnego – standardowy system nauczania. Jednak… nie widziałem tam tylko ławek i krzeseł. Zauważyłem…

plansze historyczne.

szkolaOdpowiadały na podstawowe pytania: kto stał się królem w którym roku, jak wyglądała Polska w 1100 roku, o co chodziło w poszczególnych bitwach. Skończyłem szkołę raptem 4 lata temu i sobie myślę: o kurwa, zapomniałem, że szkoła nadal uczy wikipedii! Jak uczysz się, żyjesz w tym systemie to raczej nie zwracasz na to uwagi. Szkoła na poważnie uczy encyklopedii krok po kroku, wpis po wpisie. Zapytasz pewnie: i co z tego? To, z tego, że uwierz mi

Nie powiedzą również jak szukać wartościowych informacji. Powiedzą natomiast, że wiedza wartościowa znajduje się w książkach. A Ty zapewne wiesz, że książkę w obecnych czasach może wydać każdy. Dosłownie każdy.

I’m not your walking-talking dictionary.

To druga plansza, z którą się spotkałem w innej klasie. Żartobliwie pomyślałem sobie: nauczycielu, to ty jesteś dla ucznia czy uczeń dla Ciebie? Gdy rozpoczynałem przygodę z trenerstwem – uczeniem ludzi postawiłem sobie za cel dwie zasady:

Tego Ci nie powiedzą w szkole, gdyby nie Ty – nie byłoby nauczyciela. Gdyby nie Ty…

Think twice before you ask.

Znajdowało się w tej samej sali anglojęzycznej. Nauczyciel ewidentnie był jakiś zakompleksiony. Literki wisiały dość luźno, że chciało się to przerobić na: ASK TWICE BEFORE YOU THINK. ;-)