Szukając fajnego filmu w kinie…

Chyba każdy z nas czasem ma taki moment, gdy chce iść do kina i szuka idealnego seansu dla siebie. Ostatnio krew mnie zalała, gdy próbowałem wybrać film z gąszczu fajnych tytułów.

Internetowi komentatorzy na propsie.

Gdy tylko zobaczyłem repertuar kina na dany dzień i otworzyłem zakładkę z filmem, który mnie akurat interesował (francuski, więc dość specyficzne kino) zobaczyłem całkiem pochlebne opinie o tym filmie. Ludzie głównie rozprawiali się m.in. nad kunsztem żartów. Wypowiedzi te były dosyć rozbudowane i aż się chciało pójść na ten film.

Aż tu nagle trafiłem na parę komentarzy negatywnie nastawionych do filmu. Problem polegał na tym, iż nie była to wyszukana krytyka, zaś tylko dziwna próba zmieszania filmu z błotem. Ich treść brzmiała następująco (przytaczam z pamięci):

Durny, głupi film.
Gówno, nie polecam.

Pierwsza moja myśl okazała się trafną – poszło bydło do kina po tanią amerykańską rozrywkę. Zaryzykuję i pójdę na ten film – i poszedłem.

Nie żałowałem i wszystkim polecam tę produkcję, jako przykład fajnego, lekkiego humoru. A mianowicie chodzi o film „Przychodzi facet do lekarza„. Jeśli znacie podobne filmy o dosyć wyszukanym humorze dajcie znać w komentarzach!

Opinie pod tą produkcją były właśnie natchnieniem do nagrania najnowszego odcinka z cyklu DwieMinuty.

 

  • Osunia

    Komedie francuskie mają to do siebie, że nie kipią tandetą jak amerykańskie produkcje. Są po prostu śmieszne, ale dla ludzi, którzy odrobinę jednak myślą :)
    Zastanawiałam się, dlaczego ten zwiastun przypomina mi trochę „Jeszcze dalej niż północ”… Teraz już wiem :D Matt jak nie oglądałeś, to obejrzyj, na prawdę warto :)

  • Pracuję w kinie i wiem, że opinie na temat tego filmu były różne, ale prawda jest taka, że kino francuskie jest inne, a już na pewno francuskie komedie wyróżniają się wśród innych produkcji.
    Mi osobiście film bardzo się podobał, już zwiastun sprawił, że chciałam na niego iść. Uwielbiam francuskie komedie i się nie zawiodłam ; ))